Biovax Bambus & Olej Avocado Intensywnie regenerująca maseczka pogrubiająca i zagęszczająca włosy
Mój absolutny Must Have jeżeli chodzi o miękkość włosów. Kupiłam ją w Hebe za bodajże 17.99 zł. Jako że już praktycznie wszystkie maseczki biovaxa wypróbowałam, ta także nie mogła mi umknąć. Standardowo do maski dołożony jest czepek, a także próbka olejku z tej samej linii.
Niestety nie miałam jeszcze przyjemności wypróbować szamponu i odżywki BB Bambus & Olej Awokado, aczkolwiek mam nadzieję, że szybko to nadrobię.
Odnoście samej maski to bardzo przyjemnie pachnie, ma jasnozielony kolor, sama szata graficzna tego produktu jest bardzo przyjemna dla oka i zachęcająca. Nie stosowałam tej maski na tyle długo, żeby powiedzieć czy tytułowy bambus wpłynął na zagęszczenie włosów. Biovaxy uwielbiam, niestety ich konsystencja niekorzystnie wpływa u mnie na wydajność, tak więc opakowanie starczyło mi na 6-7 razy. Za każdym razem efekt był ten sam. Bardzo miękkie włosy, nieobciążone i pachnące. Właśnie się czaję za zakup kolejnego pojemniczka, mimo że mam już tyle masek, że nie wiem, kiedy ja zdążę je wszystkie zużyć. :)
__________________________________________________________________________
Zapach
Trudny do opisania, dla mnie osobiście to połączenie kwiatów, perfum, natury. Dodatkowym plusem jest to, że długo utrzymuje się na włosach.
Konsystencja
Trudno zobaczyć na tym zdjęciu, ale jak to typowy biovax jest ona dość gęsta. Niestety dlatego zarówno u mnie, jak i u mojej mamy wystarcza na niewiele aplikacji. Osobiście wole bardziej rzadkie maski, gdyż po prostu na moich dość suchych włosach łatwiej je o wiele rozprowadzić.
Cena i dostępność
http://biutiq.pl/
na doz.pl pewnie wkrótce będzie dostępna
allegro.pl
oczywiście apteczne stronki internetowe
hebe i obecnie widziałam je w naturze
Koszt jej wynosi tytułowe 17.99 zł stacjonarnie. Internetowo podobnie lub trochę drożej + oczywiście koszt wysyłki. Można także dopatrzeć Biovaxy na promocji, jak chociażby ostatnio w Hebe gdzie maska ta była, jak się dobrze nie mylę za 13 zł.
Skład
Najpierw olej z awokado ( według tabeli porowatości dobry dla zniszczonych włosów, aczkolwiek dla mnie ta tabelka to chłam ), następnie ekstrakt z korzenia bambusa, wyciąg z liści bambusa, olejek z młodych pędów bambusa, potem silica i pod koniec isopropyl alcohol.
Skład tak więc bardzo przyjazny, krzywdy nie zrobi. Nie wiem czy to tak na mnie działa ten bambus czy olej z awokado, ale włosy po tej masce najchętniej zagłaskałabym na śmierć.
Działanie
- zmniejszona łamliwość, wyraźne wzmocnienie
- nawilżone, miękkie oraz wygładzone pasma
- grubsze, gęste, pełne objętości
- zrekontruowana struktura na całej długości
- niezwykła sprężystość i elastyczność
- promienne, lśniące zdrowym blaskie
Zgodzę się praktycznie ze wszystkimi punktami, nie wiem jak z rekonstrukcją struktury, ale nawilżenie, miękkość, objętość, promienistość, sprężystość i elastyczność zdecydowanie TAK. Należy ona do moich ulubieńców, gdzie efekt za każdym razem jest bardzo satysfakcjonujący. Zwykle moje włosy należą do takich, że za pierwszym razem super wyglądają, a później już nie ma tego cudownego efektu. Tu natomiast każda aplikacja jej kończyła się powodzeniem. Są również próbki 20 ml tej maski, tak więc dla kogoś kto niechętnie podchodzi do nowości lub zwyczajnie szkoda mu pieniędzy na maskę, która może okazać się beznadziejna, dobrym pomysłem jest kupienie właśnie tej saszetki. :) Moje włosy są wysokoporowate, suche, rozjaśniane i ogółem żyją własnym życiem, a biovax ten właśnie jest w stanie je poskromić.
Miałyście już może do czynienia z tą maseczką, jak się u was sprawdziła? :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz